Dzień byłby zajebisty, ale.. No ale zacznijmy od dobrej jego strony. W szkole jak zwykle nuuudy. Praca klasowa z fizyki.. Masakra.. Znaczy w pozytywnym znaczeniu. I kufa znowu muszę siedzieć z Dziekanem na matmie .! Jam wkurwiona.. Ale pożegnałam się na matmie z kotenieńkiem i wysłałam ją do Niki, znaczy się pani ją wysłała.
Potem wróciłam do domu, zjadłam obiadek i wzięłam się za lekcje. Zrobiłam z matmy i takie tam, siadłam do historii i .. zgłodniałam. Poszłam do kuchni po paluszki. Znudziło mi się uczenie, bo znowu zgłodniałam. Zjadłam wypiłam i zaczęłam się ganiać z Bartusiem.. noo i moje ale. Niefortunnie walnełam małym palcem lewej stopy w futrynę. Aktualnie nie jestem w stanie określić co mi się stało. Czy go stłukłam czy złamałam. Okaże się jutro. Może pójdę do lekarza. Może.. Oby nie był złamany bo się totalnie załamię..
I czas na nutę na dziś, : -LINK-
Paa ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz