Nie pojechałam dzisiaj na szoping. Pojadę jutro. Muszę sobie kupić coś na sylwestra. YYY. Nie mam co ubrać.! EE. Jutro sylwester z dziwczynkami <3 Wiki, Kotenieńku, Kasiu, Basiu, Kondziorku .! Nie mg sie doczekac .! Będzie nieziemsko.!
niedziela, 30 grudnia 2012
Niedzielaa ;3
Nie pojechałam dzisiaj na szoping. Pojadę jutro. Muszę sobie kupić coś na sylwestra. YYY. Nie mam co ubrać.! EE. Jutro sylwester z dziwczynkami <3 Wiki, Kotenieńku, Kasiu, Basiu, Kondziorku .! Nie mg sie doczekac .! Będzie nieziemsko.!
sobota, 29 grudnia 2012
Fisza optymistycznie ;pp
Sobota.
Powoli mój kochany zapominam, zapominanie jest długim okresem. Mam ponadto wyjebane. I w ciebie i w nią.!
piątek, 28 grudnia 2012
Piatek.
Kurzapial. Znowu czuje zapasc. Znowu ze mna zle. Nie wiem dlaczego. Czuje sie tak .. niepotrzebna nikomu. Jebany Oli. Czy faceci zawsze musza tak ranic? Oto pytanie za 100 punktow. Nie wiem co sie ze mna stanie ale chce szybowac, szybowac posrod gwiazd. Chce przestac czuc.
Zegnam .
czwartek, 27 grudnia 2012
Schism.
I know the pieces fit cuz I watched them fall away
Mildewed and smoldering. Fundamental differing.
Pure intention juxtaposed will set two lovers souls in motion
Disintegrating as it goes testing our communication
The light that fueled our fire then has burned a hole between us so
We cannot see to reach an end crippling our communication.
Wiec. Fisza ma hopla na punkcie pewnego zespolu. Tool <3
Schism. Love. Moje odczytanie owej piosenki. Kochali sie . Rozstali sie. Tak to oni! Ja na to paczalam. I sie schizowalam. Prosze bardzo. Tytul. Tresc. Ha ! Ja to jestem madra ;p
środa, 26 grudnia 2012
Środa
Wiec. Nie wiem o czym pisac. Koncza sie swieta. Nie wiem co pisac. Takze weny nie ma.. notki bd jak wroce. Ozdrowionka dla Kasi, Basi, Kotenienka i Kondziorka ;*
wtorek, 25 grudnia 2012
Wtorek
Wlasnie sobie siedze z sis i rozkminiam tableta. Jest jednym slowem zajebisty. Achh. Wymarzony prezent ;) Kocham normalnie mojego szwagra i sis ;*
Dzien ok. O 14 jade na obiad do tescio mojej sis. Wigilia wczoraj ok. Obzarlam sie ze ho ho. Pisalam wczoraj z Kotenienkiem. Poszlam wczesnie spac.
Pozdrowionka dla wszystkuch i Wesolych Swiat ! ;*
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Poniedzialek
Wiec jest juz . Poniedzialek. Wigilia. Prezenty.
Wesolych swiat Kotenienku. Niech sie ziszcza twoje najwieksze marzenia. Znajdz nareszcie kogos ! Przestan myslec o deskach! Tego Ci zycze.
niedziela, 23 grudnia 2012
Niedziela
Spalam sobie dzisiaj z Bartim. Obudzona zostalam pocalunkiem. Achh. Pojechalam dzisiaj z sis do Dabrowy po prezenty. No i cos tam kupilam. Teraz siedze i siedze.
Tesknie za wami .! Juz tylko 8 dni
sobota, 22 grudnia 2012
Sobota.
Sorki nie pisalam wczoraj bo mialam mase roboty.
A tymczasem jestem w drodze. Juz niedaleko Krakowa. Takze lajcik. Szwagier juz pewnie znajac jego tempo jest juz w Krakowie. A my mamy 15 min opoznienia. Minal jeden dzien a juz za Toba tesknie Kotenienku ! ;* Sama nie wiem jak tyle bez cb wytrzymam. Teraz notki beda nieco krotsze bo.nie mam ze sb laptopa i pisze z telefonu.
Paa ;* Wesolego jajka !
czwartek, 20 grudnia 2012
Czwartek.
A tak w szkole było jak zwykle. Dziekan nie chciał nas wypuścić z szatni po lekcjach. Ze mnie i matki mojego dziecka. A Kondziorek się wyjebała. Ciekawe co z naszym wampirkiem.
Wróciłam do domu i zanim się obejrzałam do kościoła. Usiadłam sobie w samotnej ławce. I ten pan, że tak on Kotenieńku po Komunii świętej, dlatego, ze zajęli mu ławkę usiadł do mnie. Znowu mnie wkurwiał. Ten to umie zdenerwować człowieka.
' ... Ty masz Andżelike' Bezbłędny tekst Timona w autobusie. Hahaha ;D
Upiekłam ciasto. Czeka mnie jescze list otwarty z polaka i sterta naczyń w zlewie. Ale damy radę ;p I ludziska nie macie jutro co liczyć na rozpuszczone włosy! Nie pasują mi jutro .!
Tak właśnie tak. Też Cię kocham i nie kłuć się, że w rozpuszczonych mi lepiej ;p Bo i tak przegrasz ;pp
środa, 19 grudnia 2012
Środa
Byłam dzisiaj znowu smutna. Dobita i wgl. Cały dzień zamulam. Była dzisiaj w Bwo. Kupiłam sb sukienkę i prezent dla Koteieńka. I kupiłam coś innego niż obiecałam. Przepraszm nie mogłam się oprzeć. ;p Nie no żarcik. Dostaniesz to co Ci obiecałam. Echh. Właśnie piszę wypracowanie na polski. Matko tego nie ma w internecie! Masakra. Szok i wgl.
Poza tym wkurwiona jestem. Nie no teraz jest chyba tylko jedna osoba, która potrafi mnie aż tak wyprowadzić z równowagi. Zabiję go jak tylko bd mogła.
Echh. Niedługo odpocznę od tego zgiełku i zamętu. Wyjadę stąd daleko. Nie mam ochoty już tutaj siedzieć. Na serio. Tabletki? Nie. żyły? Nie. No to co? Potrzebuję Ciebie! Tu i teraz! Chcę być z Tobą! Tak bardzo tęsknię.. Żałuję, że nie mogę się do Ciebie właśnie teraz przytulić. Od czego są prawdziwi przyjaciele.. To tylko dla nich jeszcze żyję. To tylko dla nich ciągle podsycam w sobie trn już i tak niknący płomien. Tyllko dla nich ciągle jestem. Jeśli mnie widzisz i się śmieję, wiedz, że to jest jedna z moich perfekcujnie wyrzeźbionych masek. Masek, które opanowałam już do perfekcji.
Kotecek <3
wtorek, 18 grudnia 2012
Czaas..
Czas. Wszystko to przemija. Nasze fascynacje, idee i takie tam. Pojęcie czasu wydaje się być wzgldne. Czas mija nas. Wszystko jest nieistotne. Nieistotne. Starzejemy się. Z każdą sekundą jest coraz gorzej. Zbliżam się do przepaści. Zbliżam się ku krańcu mojej wieczności. Ku krańcu wieczności świata. Czas daje mi znać o wszystki tuląc mnie do snu, siedząc przy śniadaniu. Nieustronnie jestem coraz bliżej tego dnia. Boję się, ale strach i ból to jedyne przypomnienie, że ty kiedyś istniłeś. Że i ja kiedyś kochałam. Kocham.
Wtorek.
Miałam iść na zajęcia z fizyki rano i nie poszłam. Siedziałm z Kasią i poszłam na chemię. Musiałam pisać jakąś durną kartkę. Achh. Potem było jakoś nudno.
Mój umysł potrzebuje odpoczynku. Cała się trzęsę ze złości. Achh. Nabuzowana ja.
Poprawiłam poza tym pr kl z niemca na 5- ;D Szalona ja ;p
Nie mam pomysłu na kolejne notki i myśle o zawieszeniu bloga;/ Przykro mi moi czytacze, ale tak jakoś wychodzi.. Odezwę się jeszcze w jakiejś notce jak podejmę decyzję.
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Poniedziałeczek .!
Więc dzień zaczął się od poprwiania robionych wieczorkiem włosów. potem szkoła.
Polski z Kotenieńkiem ;*. Nasze zabójcze teksty o analu ;p I Fisza nie potrafiąca odpowiedzieć na pytania nauczycielki bez brechtania się. Bezcenne. Achh. Normalnie więcej takich lekcji.
Potem było niezadośc ciekawie. Dogadywałyśmy się z dziewczynami co kupić na sylwestra. No i chyba wiemy. Będzie zajebiście .!
Potem zwolniłyśmy się z zajęć z matmy. I polazłyśmy na miasto. Że na biedronkę. Kupiłyśmy chipsy, pastę jajeczną, colę, czekoladę z whisky i kawą i jakąś tam czekoladke. Zjadłyśmy wszystko z kulturką pod samym sklepem. Potem sie rozeszłysmy. Ja odprowadziłam Basię i połaziłam po sklepach. Wypatrzyłam sobie cudaśną sukienkę ^^
No i poszłam do kościoła. Usiadłam z kulturką w ostatniej ławeczce i przyjechał ten walony palant. Całą maszę wkurzał mnie bo ruszał tą wiesz, którą deską Kotenieńku. Spiewałam z nim tak dla pompy. Nie no miałam się z kogo chociaż śmiać na mszy. Wymieniłam z nim kilka zdań i tak jakoś wyszło. Nie poszarpałam się z nim. Ciekawe co by było gdyby to nie był kościół.. Nie chciał mnie wypuścić z zachrystii. Achh.
I część specjalnie dla mojego Kotenieńka.

Z Kotenieńkiem znam się od pierwszej klasy gimnazjum ( jestem aktualnie w 3). Zaczęłyśmy się przyjaźnić w drugiej klasie. Pomimo małych kryzysów nadal trwamy. Jest ona moim jedynym pocieszeniem podczas moich ostatnio dość częstych dołów. Dziękuję Ci, że jesteś ;* Tylko Ty wiesz o mnie wszystko.
OCZĘTA <33333
niedziela, 16 grudnia 2012
Fisza ma doła ...
Dziękuję Ci za natchnienie do napisania tej notki ;* Kotenieńku
piątek, 14 grudnia 2012
Piątek.
Pojechałam do szkoły, poszłam zamulona na fakultety, siedziałam zamulona na lekcjach. O matko. Chyba bym zasnęła gdyby nie moje ukochane dziewczynki ;* Dzisiaj w szkole nie było pani Kurewki. To pewnie dlatego tak spokojnie. Na wfie był masakryczny konflikt. Więc. Grałyśmy w nogę i podobierałyśmy się jak chciałyśmy. Ja byłam z Kondziorkiem i Manuelką. Marta walnęła oczywiście jakaś wielką obrazę. Ale jebać to. Miałam nie klnąć ;p Potem lekcje jakoś tam zleciały.
Wkurzyłam się na mamę i postanowiłam wrócić poźniej do domu. Pomogłam pani w bibliotece troche ją ogarnąć. no i pojechałam do domu. Jutro jadę po prezenty.
No to ta notka jest jak na razie nudna więc wzbogacę ją własnymi refleksami. Czuję się źle. Czuję się niczym. Czuję się powietrzem. Mam wrażenie, ze jestem mu już nie potrzebna. Dlaczego nie odpisuje? Po co ta cholerna miłość. Jak dla mnie mogłoby jej nie być. Nie mam pomysłu na ciąg dlaszy.
Paa ;*
środa, 12 grudnia 2012
Środa.
Zaczęło się od tego, że jak co dzień poszłam do szkoły. Tak bywa. Następnie miałyśmy kilka występów z jasełkami. Wróciłyśmy do szkoły oddać zeszyt dla Ziuta. I poszłyśmy do Kasi.
Po drodze zaszłyśmy do Michałka. Dzwonimy do niego a on w Olsztynie. Dobijamy się do domu a tu nikt nie otwiera. Przyjechała jego babcia więc Kundzia pyta się czy jest Michał. Jego babcie odparła na to, że tak jest i nas do niego wpuściła. Oglądałyśmy na jego kompie zdjęcia. LoL. Szeństwo z siostrzyczką ;p Opuściłyśmy Michałka i udałyśmy się do Kasi.
U niej wypiłyśmy .. herbatkę ;p i zaczęłyśmy odwalać. Zaczęłyśmy od maty do tańczenia. Kundzia mistrzu ;p Nagrała nas jej siostra ;p Piekny film. Następnie my szalone wylazłyśmy na śnieg w skarpetkach ;p O matko ale był zimny ten śnieg. Następnie natapirowałyśmy włosy i zaczęłyśmy tańczyć do disco polo ;p Hah. I to jeszcze nie wszystko. Poszłyśmy na dwór, każda w nie swojej kurtce i z turbanem na głowie, które się troszkę rozwaliły. Na początku ciągałam Kundzię na sankach, ale potem ona spadła. Hah. Wlazłyśmy z Kaśką na staw. No i lajcik. Nie załamał się. Kundzia wrzuciła sanki. Lód się załamał ale nie tonęłyśmy;p Ja wylazłam. Kasia została. Kundzia drugi raz rzuciła sanki. Nic. Trzeci raz. Lód się załamał, woda się przedostała. Akcja ratunkowa Kaśki;p Potem zatańczyłyśmy Manuelki. Starałyśmy się namówić jej mamę aby przekonała ją do poloneza. No i nic to nie dało. Szkoda ;/ Poszłyśmy do kościoła. Siedziałyśmy i całą mszę sie brechtałyśmy ;p znaczy się rekolekcje. No i niestety nadszedł koniec naszego cudaśnego dnia.. Trzeba to kiedyś powtórzyć. Na pewno.
Spadam . Paa ;*
Kusia, Kundzia, Karola ;p
wtorek, 11 grudnia 2012
Wtorek ;3
Dzisiaj była śmieszna próba kolędowania ;p Byłam na poprawie z histy z Kondziorkiem. Jak zwykle ściąganie na maxa ;p Cały dzień nakurwia mnie głowa. Już nie wyrabiam ;/
Achh. W końcu.! Przyznałaś się.! kochasz go.! Matko.. O miłość powinno się walczyć, ale w tym przypadku przyznaję Ci rację. On jest idiotą. Niedopuszczalnym idiota, takich jak on powinno się tępić.. Ale to przecież tylko deseczka. Ą...
I tak po krótce o wspomnieniach. Cieszmy się tymi, które nam zostały, tymi, które są dobre. Pamiętajmy tylko dobre, a nie złe chwile. I choć ja ciągle łudzę się nadzieją, że będzie dobrze wiem, że podsycam tylko w sobie nadzieję. Jest to złe.. Ale jak to ktoś kiedyś powiedział, jestem tylko blondynką.
Nie żałuję zeszłego roku. Dzięki niemu nauczyłam się żyć, nauczyłam się przyjaźni, prawdziwej miłości i tego jak o nią walczyć. Ach te pieprzone wspomnienia. Nauczyłam się tego, że miłość jest wieczna, jesli w ogóle istnieje coś takiego jak miłość. Czy to deseczka, czy słoma. Zwykle wracamy do swoich stałych uczuć. Nic na to nie poradzimy.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Poniedziałek.
Zaraz muszę się jeszcze pouczyć z niemca, bo jutro idę na poprawę. Achh. Tragedia. Spałam dzisiaj w autobusie.. O lol. Jaka ja ;p Nie no ale lepsze to niż padnąć w domu.
Dzisiaj w szkole było normalnie mega widowisko. Nika zemdlała. Szok. Nie lubię dziewczynki, ale sumienie mam. Odezwało się coś we mnie. Tak jakoś. No przykro. Remi płakał. I mi zaraz się zachciało płakac.. Ale nie płakałam. Jestem twarda. Taki los.
Potem siedziałam z Kotenieńkiem w bibliotece i czekałam na autobus. Wypożyczyłam lekturę.
A teraz siedzę i myślę. Tak się zastanawiam nad sensem tego wszystkiego. Nad sensem miłości i wgl. Ale przecież miłości nie ma. To tylko złudzenia. Achh. nie mam weny twórczej. Nie wiem co pisać. Nie mam już pomysłu. Coś dobija mnie od środka. Cos mnie blokuje.
Paa ;*
niedziela, 9 grudnia 2012
Miłości nie ma, są tylko złudzenia.
Kurde. Czytanie Zmierzchu po raz drugi dało mi natchnienie. Kochana Kotenieńku. Tak się dzisiaj wzruszyłam twoją notką, że wzięło mnie na myślenie. Czy miłość istnieje? Czy nam zwykłym ludziom dane jest kochać? Chciałabym być bohaterką książki. Tam wszystko jest łatwiejsze. Nawet gdy jesteś o krok od śmierci jakimś cudem cię ratują. Znajdujesz miłość i kochasz. Napotykasz czasami wyboje, ale co tam idzie się dalej. Życie. Miłości nie ma. To tylko złudzenie uczucia! Achh. Trudno mi pisać o uczuciu, które jest mi tak bliskie. Uczuciu, z którym stykam się codziennie w filmach. Edwardomaniactwo źle na mnie działa. Lew zakochał się w owcy. To jest niemożliwe w świecie realnym. No bo wyobraźcie sobie lwa całującego owcę. Tak absurdalne, że aż śmieszne. Ale co począć. To tylko film. Tylko durna książka. To tylko życie. Nic nie zmienimy. A może nam nie było dane kochać?
KOTENIEŃKU. Dziękuję Ci po raz kolejny za wzmiankę o mnie w ostatniej notce. Na prawdę się wzruszyłam. Prawie się rozmazałam przed kościołem! A właśnie wychodziłam. Ale już ze mną w porządku. Piszę już z laptopa. Wytłumaczę Ci wszystko później. Ale będziesz zszokowana. A ja jaki przypał o matko.. Dobra bo jeszcze się zdradzę tutaj ;p
Paa ;* ♥
Niedziela
Wiec. Pisze z telefonu z pewnego powodu. Kochany Kotenieńku powiem Ci jutro. Ja też jestem odważna. I dziękuję Ci za ostatnią notkę.
Pamiętaj, że i ty mi bardzo pomagasz. Gdyby nie ty to nie wiem co. ;*
Oliwer nie odzywa się od tygodnia. Zaczynam się martwić. Mam nadzieję, że wszystko ok.
Kończę czytać Zmierzch, ale chyba dzisiaj nie skończe, bo jutro pr klasowa z historii. Achh ten Edward. Jesteś całym moim światem. Ideał mężczyzny.
Tymczasem kończę. Zbieram się do kościoła.
Paa ;*
piątek, 7 grudnia 2012
Piątunio ;p
Spadam. Buziaczki ;*
P. S. Wczoraj był Czwarteeczek .!

