Wiem już druga notka dzisiaj. Ale dawno nie było notki artystycznej.
Kurde. Czytanie Zmierzchu po raz drugi dało mi natchnienie. Kochana Kotenieńku. Tak się dzisiaj wzruszyłam twoją notką, że wzięło mnie na myślenie. Czy miłość istnieje? Czy nam zwykłym ludziom dane jest kochać? Chciałabym być bohaterką książki. Tam wszystko jest łatwiejsze. Nawet gdy jesteś o krok od śmierci jakimś cudem cię ratują. Znajdujesz miłość i kochasz. Napotykasz czasami wyboje, ale co tam idzie się dalej. Życie. Miłości nie ma. To tylko złudzenie uczucia! Achh. Trudno mi pisać o uczuciu, które jest mi tak bliskie. Uczuciu, z którym stykam się codziennie w filmach. Edwardomaniactwo źle na mnie działa. Lew zakochał się w owcy. To jest niemożliwe w świecie realnym. No bo wyobraźcie sobie lwa całującego owcę. Tak absurdalne, że aż śmieszne. Ale co począć. To tylko film. Tylko durna książka. To tylko życie. Nic nie zmienimy. A może nam nie było dane kochać?
KOTENIEŃKU. Dziękuję Ci po raz kolejny za wzmiankę o mnie w ostatniej notce. Na prawdę się wzruszyłam. Prawie się rozmazałam przed kościołem! A właśnie wychodziłam. Ale już ze mną w porządku. Piszę już z laptopa. Wytłumaczę Ci wszystko później. Ale będziesz zszokowana. A ja jaki przypał o matko.. Dobra bo jeszcze się zdradzę tutaj ;p
Paa ;* ♥
A ja wierze w miłośc Lwa i Owcy. Jeżeli kochają się dwie istoty wszystko może być łatwe może niedosłownie ale łatwiejsze. Tylko trzeba chcieć i kochać ze wzajemnością.
OdpowiedzUsuńAchh. Majoreczku, tak może jeszcze się przekonam do miłości ;p Nie wiem ;p I'll love you for a thousand years ;p <3
Usuń