niedziela, 30 grudnia 2012

Niedzielaa ;3

Więc dzień ok. Byłam w kościele. Wróciłam do domu i stwiedziłam, ze ide do Kotenieńka. Hahah. Nasze boskie odwalanie. To ja teraz zjade na nartach ;pp Przeróbki piosenek ;p OMG :D kocham spędzać z nią czas <3

Nie pojechałam dzisiaj na szoping. Pojadę jutro. Muszę sobie kupić coś na sylwestra. YYY. Nie mam co ubrać.! EE. Jutro sylwester z dziwczynkami <3 Wiki, Kotenieńku, Kasiu, Basiu, Kondziorku .! Nie mg sie doczekac .! Będzie nieziemsko.!

HA.! PIEPRZYĆ IDIOTÓW.!

sobota, 29 grudnia 2012

Fisza optymistycznie ;pp

Dziękuję Kotenieńku, że chociaż ty napawasz mnie optymizmem. Jutro szoping z siostrzyczką;pp Mam zamiar sobie coś kupić ;D Alfo strzeż się przede mną ;p Jedno z moich najnowszych zdjęć. Paczcie tam jest Edłord .! Jak ja go kocham.! Ehh. No konec żartów. SAIL.! Nie no kooooocham. Szybować! Zdupczam popisac jeszcze na gadu. A ni rusz bd musiala jescze wlaczac tableta a mi sie już nie chce;p 

Sobota.

Więc wróciłam do domu. I jak zwykle musiali mnie wkurwić. Nie mam juz na nic ochoty. Ponadto nie chcę psuć dziewczynkom w pon humorku i chyba nie pójdę na tego sylwestra. Ponadto nie mam sie w co ubrać.

Powoli mój kochany zapominam, zapominanie jest długim okresem. Mam ponadto wyjebane. I w ciebie i w nią.!

piątek, 28 grudnia 2012

Piatek.

Kurzapial. Znowu czuje zapasc. Znowu ze mna zle. Nie wiem dlaczego. Czuje sie tak .. niepotrzebna nikomu. Jebany Oli. Czy faceci zawsze musza tak ranic? Oto pytanie za 100 punktow. Nie wiem co sie ze mna stanie ale chce szybowac, szybowac posrod gwiazd. Chce przestac czuc.

Zegnam .

czwartek, 27 grudnia 2012

Schism.

I know the pieces fit cuz I watched them fall away
Mildewed and smoldering. Fundamental differing.
Pure intention juxtaposed will set two lovers souls in motion
Disintegrating as it goes testing our communication
The light that fueled our fire then has burned a hole between us so
We cannot see to reach an end crippling our communication.

Wiec. Fisza ma hopla na punkcie pewnego zespolu. Tool <3

Schism. Love. Moje odczytanie owej piosenki. Kochali sie . Rozstali sie. Tak to oni! Ja na to paczalam. I sie schizowalam. Prosze bardzo. Tytul. Tresc. Ha ! Ja to jestem madra ;p

środa, 26 grudnia 2012

Środa

Wiec. Nie wiem o czym pisac. Koncza sie swieta. Nie wiem co pisac. Takze weny nie ma.. notki bd jak wroce. Ozdrowionka dla Kasi, Basi, Kotenienka i Kondziorka ;*

wtorek, 25 grudnia 2012

Wtorek

Wlasnie sobie siedze z sis i rozkminiam tableta. Jest jednym slowem zajebisty. Achh. Wymarzony prezent ;) Kocham normalnie mojego szwagra i sis ;*

Dzien ok. O 14 jade na obiad do tescio mojej sis. Wigilia wczoraj ok. Obzarlam sie ze ho ho. Pisalam wczoraj z Kotenienkiem. Poszlam wczesnie spac.

Pozdrowionka dla wszystkuch i Wesolych Swiat ! ;*

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Poniedzialek

Wiec jest juz . Poniedzialek. Wigilia. Prezenty.

Wesolych swiat Kotenienku. Niech sie ziszcza twoje najwieksze marzenia. Znajdz nareszcie kogos ! Przestan myslec o deskach! Tego Ci zycze.

niedziela, 23 grudnia 2012

Niedziela

Spalam sobie dzisiaj z Bartim. Obudzona zostalam pocalunkiem. Achh. Pojechalam dzisiaj z sis do Dabrowy po prezenty. No i cos tam kupilam. Teraz siedze i siedze.

Tesknie za wami .! Juz tylko 8 dni

sobota, 22 grudnia 2012

Sobota.

Sorki nie pisalam wczoraj bo mialam mase roboty.

A tymczasem jestem w drodze. Juz niedaleko Krakowa. Takze lajcik. Szwagier juz pewnie znajac jego tempo jest juz w Krakowie. A my mamy 15 min opoznienia. Minal jeden dzien a juz za Toba tesknie Kotenienku ! ;* Sama nie wiem jak tyle bez cb wytrzymam. Teraz notki beda nieco krotsze bo.nie mam ze sb laptopa i pisze z telefonu.

Paa ;* Wesolego jajka !

czwartek, 20 grudnia 2012

Czwartek.

Jest ze mną lepsiej. Dziękuję wam . Tak, Tak kocham normalnie was.! Kotenieniek i Kotecek <3

A tak w szkole było jak zwykle. Dziekan nie chciał nas wypuścić z szatni po lekcjach. Ze mnie i matki mojego dziecka. A Kondziorek się wyjebała. Ciekawe co z naszym wampirkiem.

Wróciłam do domu i zanim się obejrzałam do kościoła. Usiadłam sobie w samotnej ławce. I ten pan, że tak on Kotenieńku po Komunii świętej, dlatego, ze zajęli mu ławkę usiadł do mnie. Znowu mnie wkurwiał. Ten to umie zdenerwować człowieka.

' ... Ty masz Andżelike' Bezbłędny tekst Timona w autobusie. Hahaha ;D

Upiekłam ciasto. Czeka mnie jescze list otwarty z polaka i sterta naczyń w zlewie. Ale damy radę ;p I ludziska nie macie jutro co liczyć na rozpuszczone włosy! Nie pasują mi jutro .!

Tak właśnie tak. Też Cię kocham i nie kłuć się, że w rozpuszczonych mi lepiej ;p Bo i tak przegrasz ;pp

środa, 19 grudnia 2012

Środa

Zaczynam. Więc specjalnie dla cb KOTENIEŃKU nadal będę prowadziła tego bloga. Nic nie zawieszam na razie.

Byłam dzisiaj znowu smutna. Dobita i wgl. Cały dzień zamulam. Była dzisiaj w Bwo. Kupiłam sb sukienkę i prezent dla Koteieńka. I kupiłam coś innego niż obiecałam. Przepraszm nie mogłam się oprzeć. ;p Nie no żarcik. Dostaniesz to co Ci obiecałam. Echh. Właśnie piszę wypracowanie na polski. Matko tego nie ma w internecie! Masakra. Szok i wgl.

Poza tym wkurwiona jestem. Nie no teraz jest chyba tylko jedna osoba, która potrafi mnie aż tak wyprowadzić z równowagi. Zabiję go jak tylko bd mogła.

Echh. Niedługo odpocznę od tego zgiełku i zamętu. Wyjadę stąd daleko. Nie mam ochoty już tutaj siedzieć. Na serio. Tabletki? Nie. żyły? Nie. No to co? Potrzebuję Ciebie! Tu i teraz! Chcę być z Tobą! Tak bardzo tęsknię.. Żałuję, że nie mogę się do Ciebie właśnie teraz przytulić. Od czego są prawdziwi przyjaciele.. To tylko dla nich jeszcze żyję. To tylko dla nich ciągle podsycam w sobie trn już i tak niknący płomien. Tyllko dla nich ciągle jestem. Jeśli mnie widzisz i się śmieję, wiedz, że to jest jedna z moich perfekcujnie wyrzeźbionych masek. Masek, które opanowałam już do perfekcji.

Kotecek <3

wtorek, 18 grudnia 2012

Czaas..

"Czas przemija nawet wtedy, kiedy wydaje się to niemożliwe. Nawet wtedy, kiedy rytmiczne drganie wskazówki sekundowej zegara wywołuje pulsujący ból. Czas przemija nierówno- raz rwie przed siebie, to znów niemiłosiernie się dłuży - a mimo to przemija. Nawet mnie to dotyczy"

Czas. Wszystko to przemija. Nasze fascynacje, idee i takie tam. Pojęcie czasu wydaje się być wzgldne. Czas mija nas. Wszystko jest nieistotne. Nieistotne. Starzejemy się. Z każdą sekundą jest coraz gorzej. Zbliżam się do przepaści. Zbliżam się ku krańcu mojej wieczności. Ku krańcu wieczności świata. Czas daje mi znać o wszystki tuląc mnie do snu, siedząc przy śniadaniu. Nieustronnie jestem coraz bliżej tego dnia. Boję się, ale strach i ból to jedyne przypomnienie, że ty kiedyś istniłeś. Że i ja kiedyś kochałam. Kocham.

Wtorek.

Więc dzień ok. Zacznijmy od tego, że sobie pospałam troszkę dłużej i wyszłam z domu nieogarnięta. Jakoś tak zawsze wychodzi.

Miałam iść na zajęcia z fizyki rano i nie poszłam. Siedziałm z Kasią i poszłam na chemię. Musiałam pisać jakąś durną kartkę. Achh. Potem było jakoś nudno.

Mój umysł potrzebuje odpoczynku. Cała się trzęsę ze złości. Achh. Nabuzowana ja.

Poprawiłam poza tym pr kl z niemca na 5- ;D Szalona ja ;p

Nie mam pomysłu na kolejne notki i myśle o zawieszeniu bloga;/ Przykro mi moi czytacze, ale tak jakoś wychodzi.. Odezwę się jeszcze w jakiejś notce jak podejmę decyzję.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Poniedziałeczek .!

Cały dzień spoko. Z wyjątkiem wieczoru. Wieczoru miło spędzonego w kościele. Joke.

Więc dzień zaczął się od poprwiania robionych wieczorkiem włosów. potem szkoła.

Polski z Kotenieńkiem ;*. Nasze zabójcze teksty o analu ;p I Fisza nie potrafiąca odpowiedzieć na pytania nauczycielki bez brechtania się. Bezcenne. Achh. Normalnie więcej takich lekcji.

Potem było niezadośc ciekawie. Dogadywałyśmy się z dziewczynami co kupić na sylwestra. No i chyba wiemy. Będzie zajebiście .!

Potem zwolniłyśmy się z zajęć z matmy. I polazłyśmy na miasto. Że na biedronkę. Kupiłyśmy chipsy, pastę jajeczną, colę, czekoladę z whisky i kawą i jakąś tam czekoladke. Zjadłyśmy wszystko z kulturką pod samym sklepem. Potem sie rozeszłysmy. Ja odprowadziłam Basię i połaziłam po sklepach. Wypatrzyłam sobie cudaśną sukienkę ^^

No i poszłam do kościoła. Usiadłam z kulturką w ostatniej ławeczce i przyjechał ten walony palant. Całą maszę wkurzał mnie bo ruszał tą wiesz, którą deską Kotenieńku. Spiewałam z nim tak dla pompy. Nie no miałam się z kogo chociaż śmiać na mszy. Wymieniłam z nim kilka zdań i tak jakoś wyszło. Nie poszarpałam się z nim. Ciekawe co by było gdyby to nie był kościół.. Nie chciał mnie wypuścić z zachrystii. Achh.

I część specjalnie dla mojego Kotenieńka.

Z Kotenieńkiem znam się od pierwszej klasy gimnazjum ( jestem aktualnie w 3). Zaczęłyśmy się przyjaźnić w drugiej klasie. Pomimo małych kryzysów nadal trwamy. Jest ona moim jedynym pocieszeniem podczas moich ostatnio dość częstych dołów. Dziękuję Ci, że jesteś ;* Tylko Ty wiesz o mnie wszystko. 


OCZĘTA <33333

niedziela, 16 grudnia 2012

Fisza ma doła ...

Tak bywa, że i ja mam doła. I wtedy nawet mój adonisowy bóg mi nie pomaga. Może on nie, ale są osoby, które zawsze były i mnie wspierały. Są osoby, które uświadamiały mi zawsze, że nie można żyć przeszłością. Są osoby, które razem ze mną stawiają jej czoła. Tą osobą jesteś TY. Owa osoba bardzo dobrze wie, że jest dla mnie podporą, jedyną w swoim rodzaju. Samotość nie jest dla mnie dobrym lekarstwem. Potrzebuję kontaktu z innymi. Potrzebuję go, bo bez niego zbytnio nie myślę jasno. Każdy się zmienia. Niedawno wydawało mi się, że jestem osobą pusta niezdolną do uczuć. Dziś jednak wiem jaki nacisk wywiera na mnie przeszłość. Ponadto robię różne inne rzeczy. Dzisiaj pewna osoba uświadomiła mi, że się zmieniam. Nie zatrzymam upływu czasu. Nie cofnę go. To nie jest możliwe. Chyba powoli przestaję żyć przeszłością. Nauczyłam się żyć. Jestem o jeden krok bliżej czegoś nowego, nieznanego. Świat się zmienia, marzenia się zmieniają. Nie wiem co będzie jutro, ale jestem pewna, że dam radę, podołam temu wszystkiemu. Nie poddam się. Nie podda się presji wywieranej na moje uczucia. Wzmocnił mnie ból i cierpienie. Ale nie jestem im obojętna. Gdyby tak było byłabym pusta. Pustość. Doświadczyłam kiedyś tego uczucia. Nie jest przyjemne. Warto jest mieć dla kogo żyć, żyć po coś. Każdy z nas ma jakąś misję do wypełnienia na tym malutkim świecie. No bo czym jest świat w porównaniu do wszechświata? Małym ziarenkiem. Ja jeszcze nie wiem kim mam być, ale jedno jest pewne. Nie chcę przeżyć reszty swojego życie użalając się nad pewnym rokiem. To wszystko tylko dobre wspomnienia. Kolejne zdjęcia do albumu. Część naszej misji.

Dziękuję Ci za natchnienie do napisania tej notki ;* Kotenieńku 

piątek, 14 grudnia 2012

Piątek.

Achh. Dzień zamulania. Zaspana cały dzionek. Nie mogłam normalnie funkcjonować. O matkooo..

Pojechałam do szkoły, poszłam zamulona na fakultety, siedziałam zamulona na lekcjach. O matko. Chyba bym zasnęła gdyby nie moje ukochane dziewczynki ;* Dzisiaj w szkole nie było pani Kurewki. To pewnie dlatego tak spokojnie. Na wfie był masakryczny konflikt. Więc. Grałyśmy w nogę i podobierałyśmy się jak chciałyśmy. Ja byłam z Kondziorkiem i Manuelką. Marta walnęła oczywiście jakaś wielką obrazę. Ale jebać to. Miałam nie klnąć ;p Potem lekcje jakoś tam zleciały.

Wkurzyłam się na mamę i postanowiłam wrócić poźniej do domu. Pomogłam pani w bibliotece troche ją ogarnąć. no i pojechałam do domu. Jutro jadę po prezenty.

No to ta notka jest jak na razie nudna więc wzbogacę ją własnymi refleksami. Czuję się źle. Czuję się niczym. Czuję się powietrzem. Mam wrażenie, ze jestem mu już nie potrzebna. Dlaczego nie odpisuje? Po co ta cholerna miłość. Jak dla mnie mogłoby jej nie być. Nie mam pomysłu na ciąg dlaszy.

Paa ;*

środa, 12 grudnia 2012

Środa.

Dzień boooski ;D

Zaczęło się od tego, że jak co dzień poszłam do szkoły. Tak bywa. Następnie miałyśmy kilka występów z jasełkami. Wróciłyśmy do szkoły oddać zeszyt dla Ziuta. I poszłyśmy do Kasi.

Po drodze zaszłyśmy do Michałka. Dzwonimy do niego a on w Olsztynie. Dobijamy się do domu a tu nikt nie otwiera. Przyjechała jego babcia więc Kundzia pyta się czy jest Michał. Jego babcie odparła na to, że tak jest i nas do niego wpuściła. Oglądałyśmy na jego kompie zdjęcia. LoL. Szeństwo z siostrzyczką ;p Opuściłyśmy Michałka i udałyśmy się do Kasi.

U niej wypiłyśmy .. herbatkę ;p i zaczęłyśmy odwalać. Zaczęłyśmy od maty do tańczenia. Kundzia mistrzu ;p Nagrała nas jej siostra ;p Piekny film. Następnie my szalone wylazłyśmy na śnieg w skarpetkach ;p O matko ale był zimny ten śnieg. Następnie natapirowałyśmy włosy i zaczęłyśmy tańczyć do disco polo ;p Hah. I to jeszcze nie wszystko. Poszłyśmy na dwór, każda w nie swojej kurtce i z turbanem na głowie, które się troszkę rozwaliły. Na początku ciągałam Kundzię na sankach, ale potem ona spadła. Hah. Wlazłyśmy z Kaśką na staw. No i lajcik. Nie załamał się. Kundzia wrzuciła sanki. Lód się załamał ale nie tonęłyśmy;p Ja wylazłam. Kasia została. Kundzia drugi raz rzuciła sanki. Nic. Trzeci raz. Lód się załamał, woda się przedostała. Akcja ratunkowa Kaśki;p Potem zatańczyłyśmy Manuelki. Starałyśmy się namówić jej mamę aby przekonała ją do poloneza. No i nic to nie dało. Szkoda ;/ Poszłyśmy do kościoła. Siedziałyśmy i całą mszę sie brechtałyśmy ;p znaczy się rekolekcje. No i niestety nadszedł koniec naszego cudaśnego dnia.. Trzeba to kiedyś powtórzyć. Na pewno.

Spadam . Paa ;*

Kusia, Kundzia, Karola ;p

wtorek, 11 grudnia 2012

Wtorek ;3

Dzisiaj było z-a-j-e-b-i-ś-c-i-e. Tylko pytanie czy Fisza nie potrafi zapominać. ? Ale chrzanić to. Moje wspomnienia powinny być dobre, a nie złe.

Dzisiaj była śmieszna próba kolędowania ;p Byłam na poprawie z histy z Kondziorkiem. Jak zwykle ściąganie na maxa ;p Cały dzień nakurwia mnie głowa. Już nie wyrabiam ;/

Achh. W końcu.! Przyznałaś się.! kochasz go.! Matko.. O miłość powinno się walczyć, ale w tym przypadku przyznaję Ci rację. On jest idiotą. Niedopuszczalnym idiota, takich jak on powinno się tępić.. Ale to przecież tylko deseczka. Ą...

I tak po krótce o wspomnieniach. Cieszmy się tymi, które nam zostały, tymi, które są dobre. Pamiętajmy tylko dobre, a nie złe chwile. I choć ja ciągle łudzę się nadzieją, że będzie dobrze wiem, że podsycam tylko w sobie nadzieję. Jest to złe.. Ale jak to ktoś kiedyś powiedział, jestem tylko blondynką.

Nie żałuję zeszłego roku. Dzięki niemu nauczyłam się żyć, nauczyłam się przyjaźni, prawdziwej miłości i tego jak o nią walczyć. Ach te pieprzone wspomnienia. Nauczyłam się tego, że miłość jest wieczna, jesli w ogóle istnieje coś takiego jak miłość. Czy to deseczka, czy słoma. Zwykle wracamy do swoich stałych uczuć. Nic na to nie poradzimy.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Poniedziałek.

Dzień ok. Pojechałam do sql. Tam pierwszą godzinę tłukłam się bez celu nudząc się. Potem polski, i inne lekcje. Fisza jak to Fisza. Nie ma juz lekcji z panią Bielewicz na której nie dostałaby zjebki. Achh.. Cóż takie życie blondynki.

Zaraz muszę się jeszcze pouczyć z niemca, bo jutro idę na poprawę. Achh. Tragedia. Spałam dzisiaj w autobusie.. O lol. Jaka ja ;p Nie no ale lepsze to niż padnąć w domu.

Dzisiaj w szkole było normalnie mega widowisko. Nika zemdlała. Szok. Nie lubię dziewczynki, ale sumienie mam. Odezwało się coś we mnie. Tak jakoś. No przykro. Remi płakał. I mi zaraz się zachciało płakac.. Ale nie płakałam. Jestem twarda. Taki los.

Potem siedziałam z Kotenieńkiem w bibliotece i czekałam na autobus. Wypożyczyłam lekturę.

A teraz siedzę i myślę. Tak się zastanawiam nad sensem tego wszystkiego. Nad sensem miłości i wgl. Ale przecież miłości nie ma. To tylko złudzenia. Achh. nie mam weny twórczej. Nie wiem co pisać. Nie mam już pomysłu. Coś dobija mnie od środka. Cos mnie blokuje.

Paa ;*

niedziela, 9 grudnia 2012

Miłości nie ma, są tylko złudzenia.

Wiem już druga notka dzisiaj. Ale dawno nie było notki artystycznej. 


Kurde. Czytanie Zmierzchu po raz drugi dało mi natchnienie. Kochana Kotenieńku. Tak się dzisiaj wzruszyłam twoją notką, że wzięło mnie na myślenie. Czy miłość istnieje? Czy nam zwykłym ludziom dane jest kochać? Chciałabym być bohaterką książki. Tam wszystko jest łatwiejsze. Nawet gdy jesteś o krok od śmierci jakimś cudem cię ratują. Znajdujesz miłość i kochasz. Napotykasz czasami wyboje, ale co tam idzie się dalej. Życie. Miłości nie ma. To tylko złudzenie uczucia! Achh. Trudno mi pisać o uczuciu, które jest mi tak bliskie. Uczuciu, z którym stykam się codziennie w filmach. Edwardomaniactwo źle na mnie działa. Lew zakochał się w owcy. To jest niemożliwe w świecie realnym. No bo wyobraźcie sobie lwa całującego owcę. Tak absurdalne, że aż śmieszne. Ale co począć. To tylko film. Tylko durna książka. To tylko życie. Nic nie zmienimy. A może nam nie było dane kochać?

KOTENIEŃKU. Dziękuję Ci po raz kolejny za wzmiankę o mnie w ostatniej notce. Na prawdę się wzruszyłam. Prawie się rozmazałam przed kościołem! A właśnie wychodziłam. Ale już ze mną w porządku. Piszę już z laptopa. Wytłumaczę Ci wszystko później. Ale będziesz zszokowana. A ja jaki przypał o matko.. Dobra bo jeszcze się zdradzę tutaj ;p 

Paa ;* ♥ 


Niedziela

Wiec. Pisze z telefonu z pewnego powodu. Kochany Kotenieńku powiem Ci jutro. Ja też jestem odważna. I dziękuję Ci za ostatnią notkę.

Pamiętaj, że i ty mi bardzo pomagasz. Gdyby nie ty to nie wiem co. ;*

Oliwer nie odzywa się od tygodnia. Zaczynam się martwić. Mam nadzieję, że wszystko ok.

Kończę czytać Zmierzch, ale chyba dzisiaj nie skończe, bo jutro pr klasowa z historii. Achh ten Edward. Jesteś całym moim światem. Ideał mężczyzny.

Tymczasem kończę. Zbieram się do kościoła.

Paa ;*

piątek, 7 grudnia 2012

Piątunio ;p

Tak napisałaby pewna pani o której poinformowne osoby wiedzą. Jest piątek a ja czuję jakby była sobota. Szaleństwo ;p Dzisiaj była zbiórka. Wszystko by było ok gdyby nie mój ukochany kręgosłup;/ Czeka mnie nieprzespana noc z jego powodu ;/ W biedronce naciągnęłam tatusia na nowy tusz do rzęs a w zasadzie dwa ;p Stary mi się już kończy. A poza tym mam jeszcze kilka kosmetyków do zakupienia. Ale o tym później. Christina Perri w uchu i reszta świata się nie liczy;p Siedze z kotą i niucham świeczkę ;p  Jutro występ.. Żałosne. Moje włosy znowu ucierpią. I mam kolejne postanowienie. Od jutra znowu dieta drożdżowa. Nie ma bata. Kolejne piękne włosy! I znowu biorę się za sagę Zmierzch. Tym razem dam rade przeczytać ją po raz drugi! Oczekuje jakichś nowych piosenków bo Christina to za mało.. Wcinam pierniczki.. Coraz bliżej świeta.! Żyję od tygodnia bez jakiegokolwiek nałogu! Jupi! No dobra kłamię.. Czekolada..

Spadam. Buziaczki ;*
Kto zgadnie czego słucham rządzi ;p 

P. S. Wczoraj był Czwarteeczek .!

sobota, 1 grudnia 2012

piątek, 30 listopada 2012

Yyy.. Kolejna notka ;p

"Czy martwe, zamrożone serce może znowu bić? Czułem, że moje zaraz zacznie."

Kolejny cytat z mojego ukochanego "Zmierzchu". Martw, zmorożone serce.. Serce moje, twoje czy kogoś innego. Kolejny raz zastanawiam się nad swoimi uczuciami. A co jeśli stara miłość nie rdzewieje? Co jeśli nie da się zapomnieć? Miłość? Tak. Nie czuję się dobrze. Ale w tym momencie czuję, że żyję. Miłość jest wtedy gdy zdajesz sobie sprawę, z tego, że mimo czasu, który upłynął ty nadal dażysz drugą osobę tym samum uczuciem co kiedyś. Poczuj, że i twoje serce może kochać. Kochać drugą osobę. Ale szanuj to, że druga osoba postanowiła ułożyć sobie życie z kim innym. Nie każdy potrafi kochać wieczność. Niektóży kochają tylko chwilę. A chwila się ulatnia, jak stracone chwile. Ale ból przypomina ci o tym, że on kiedyś istniał, że byliście razem. Kiedyś nadejdzie moment, gdy on będzie cię potrzebował, a ty wtedy co? Pomożesz mu. Bo to miłośc. Nieskończona, wieczna miłośc. Zawsze był tylko on. I nie karz mi wybierać bo wybrałabym jego. Miłość. Tak krótkie słowo a ma już tyle definicji. Miłość jest tym czym obdarowujemy drugą osobę. Czy warto wspominać? Może to już nie wróci? A może to on jest tym jedynym? Może dla niego warto pojechać na koniec świata.

Dziękuję wam Kotenieńku i Oli za natchnienie.. :*

Normalnie Kocham Was .! ;*

wtorek, 27 listopada 2012

One step closer ..

Kolejna z moich artystycznie artystycznych notek.

'I have died everyday
waiting for you
Darling, don't be afraid
I have loved you for a
Thousand years
I'll love you for a
 Thousand more'


Czyli kolejna notka o miłości. Jestem żałosna.. Ale Co mi tam, obiecałam komuś, że taką napiszę ;p Więc jak tu zacząć.. "A potem zajęliśmy się już rozkosznym przeżywaniem tego drobnego, acz idealnego fragmentu naszej wspólnej wieczności."  Wieczność.. Dla jednych oznacza cały ten świat, a dla innych dopóki nasze uczucie nie wygaśnie. Tysiąc lat? Cóż, jeśli nasze uczucia są tak gorące to nasze dusze będą się kochały całą wieczność. Nie będę znowu definiowała całej miłości, opisałam ją we wcześniejszym poście. "Za nic nie chciałabym raz jeszcze przejść przez to, co przeżywałam w ciągu minionych tygodni, ale musiałam przyznać, że dzięki nim doceniałam to, co mam, jeszcze bardziej niż przedtem." Tygodnie, miesiące, lata. Czy nasze serca są gotowe na cierpienia? Czy też nie? Czy miłośćwiazek nie istnieje. Prawdziwa miłość jest wieczna i pokona wszystkie napotkane przeszkody.

-FOREVER-

poniedziałek, 26 listopada 2012

Poniedziałek

Notkę piszę na szyciora. Zaraz się kładę. Uczyłam się ;o Ja ;o Z histy. Jutro na poprawę ;p Masakra. Ale ide z Moją Bellą ;p Pomoże mi bo się też uczyła ;p Hee. Dzień w zasadzie ok;p Muszę gdzieś przykleić plakat xd. Ale chyba już nie dzisiajj muszę kupić jeszcze szpilki.. OMG.. Masakra. Potrzebuję duuużego czegoś ;p Nowe słuchawki ;p Jak stare tylko, że już nie w różu ;p te są srebrne ;p Ciekawe ile mi ta para wytrzyma ;p Za ile kolejne bd kupowała , a różowe lądują do kurtki ;p. Posłużą jako słuchawki, ktorych nie bd wyjmowała. A tak z boku. Chciałabym pokochać :( Kogoś .. Czemu coś czego chcemy nie przychodzi do nas tak łatwo ? Muszę to jakoś znieść ;/ Grupa kolendująca już kiedys tam a Kaski dalej nie ma ;| Żałosne.. Lecimy z dziewczynami na zbiórkę do biedro .! Ona już jest nasza .;p <jupi> Dzisiaj tak krotko nie mam weny twórczej ;p

Piosenka na dziś, kolejna do moich ulubionych - Christina Perri - A Thousand years

Paa ;*

niedziela, 25 listopada 2012

Lew zakochał się w owcy..

Dzisiejsza notka będzie troche inna niż wszystkie inne notki. Nie opisze w niej dni ni nie..

Lew zakochał się w owcy.
- Głupia owca.
- Stuknięty lew masochista...

Tsak.. Jeden z moich ulubionych fragmentów Zmierzchu.. Oszalałam znowu na jego punkcie totalnie ;p Edward ... Proszę ja chcę takiego faceta, który będzie mi układał piosenki, będę dla niego całym światem, kogoś takiego jak przysłowiowy lew. Ale sory, czy to nie powinno być na odwrót? Głupi lew? Możliwe.. Miłość. Faza pierwsza: Przyjaźń, faza druga: otwarty związek, faza trzecia: zerwanie, faza czwarta: KOCHAM CIĘ.! Czy to wszystko nie może się odbywać jak w Zmierzchu ?! True love, happy end? Tak, tak bym chciała .. Miłość. Lubię patrzeć na zakochańce, ale tylko gdy kochają z wzajemnością, gdy nie są pizdusiami, gdy wszystko jest na swoim miejscu. Skoro go kochasz, ufasz mu dlaczego wątpisz w jego uczucia? Miłość nie odchodzi jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, miłość zostaje w naszych sercach. Jak Bella pokochaj. Dopóki będziemy żyć, dopóki biją nasze serca, dopóki wszystko jest jak być powinno. Miłość. Czy warto ją poświęcić dla dobra drugiej osoby? Mi się osobiście wydaje, ze nie. Będąc pechowcem i tak trafimy na coś złego, i tak ktoś inny złamie nam serce, bo miłość jest tylko jedna, tylko jedna wielka miłość..

piątek, 23 listopada 2012

Piątek ;p

Jakoże nie pamiętam poprzednich dni nie wiem dlaczemu co się ze mną stało. Przepraszam za moją nieobecnoość ;/ Po prostu jakoś tak wychodzi, że nie mam czasu pisać i tyle. W dniu dzisiajszym okazało się, że kolejna osoba jest po stronie naszego ukochanego Edwarda ;) Jak można woleć tego kartoflonosego Jacoba?! Dziś znając życie po raz 6 Przed Świtem cz 2 ;D Chyba nigdy mi nie starczy tego filmu ^^

Mia Bella mnie dzisiaj zdradziła.. Ale jej wybaczyłam ;p No i od środy w naszej szkole znowu jest KOTEŃENIEK !! Achh jakże ja za nią tęskniłam ;) Echh.. Dzisiaj dzień w sql był nawet spoko ;p Opierdzielanie się na plastyce ;p Na niemieckim jak zwykle porażka, a reszta dnia ok.

Wróciłam do domu, bd chyba później jechała po kurtkę ^^ Nareeszcie ;) I mnie się coś od życia należy ;p A znając mnie to kupię cos jeszcze ;D Uwielbiam alfe ;p Powinni coś takiego zbudować w Barczewie ;p Ale to chyba nierealne ;p Mam chrapkę na koszulę w kratkę ;p Taką mrraśną ;p Ale oj tam , jadę po kurtkę ;p

A właśnie teraz czyszczę komputer ;o Pierwszy raz od roku. Nie no szacun dla mnie ;p Nie lubię tego robić ale jest ok ;p
Mam natchnienie żeby pisać także późn iej pewnie coś nabazgram ;p Jakąś piosenkę czy list ;p Miłosny <haha> Taki jak do Katarzyny ;D Oj Fisza Fisza ;p


Mam coś istnie Adenisowego na tapecie pulpitu :

Spadam Buźki ;*

wtorek, 20 listopada 2012

Wtorek ;3

Kolejny dzień bez Kotenieńka.! Co ja bez Ciebie zrobię ? No więc znów dzień odwalania. Kłutnia o Jacoba i Edwarda ;p I zaciesz że Kotenieniek jest po naszej stronie ;p Achh ten Edward ^^ Mam 33 punkty z podstawy z angola i 29 z rozszerzenia ;o szok. Myślałam że bd mniej ;p Ale dałam rade ;D W szkole na lekcjach nudy. I dowiedziałam się czegoś i muszę z tą osobą pilnie pogadać. I to bardzo pilnie bo żebym ja nie wiedziała ?! Nareszcie udało mi się ściągnąć Przed Świtem part2 .! Achh.. już tylko napisy. Ale i bez napisów da się oglądać troche tam tego angielskiego rozumiem ;D

Wróciłam do domu obejrzałam z mamą Dlaczego ja?! i Pierwszą Miłość. Kundzia mnie zainspirowała i chyba kupię sobie kurtkę ;) Oczywiście mamusia mi sie dołozy bo gdzie tyle kasy dać na kurtkę.. ;o Piszę notałkę chociaż wiem że muszę się uczyć. Chodzę od poniedziałku zjarana ;D Znaczy od soboty ;p I nadal mi nie przechodzi ;D Zostało mi tylko 50 stron Przed Świtem :( Ale wypożyczyłam książkę o gejach także nie bd sie nudziła ;p

A tymczasem kończe, bo jak już wspomniałam uczyć się ;/

Paa ;*

poniedziałek, 19 listopada 2012

Sobota/ Niedziela/ Poniedziałek ;)

Sobota. ;o
Wróciłam zbyt podekscytowana aby napisać notkę i za to was ludziska przepraszam serdecznie. Matko tylko nie Edward .! I głupia Fisza znowu go pokochał *u*. Ostatni raz miałam na niego fazę jakieś 3 lata temu xd. Achh on jest po prostu nieziemski.. I machnęłam sie i znowu sięgnęłam po tą niesamowicie niesamowitą książkę ;) Heee.. Matko jestem w niesamowitym stanie emocjonalnym ^^

Niedziela ;D
Nadal trzyma mnie faza po ukochanym Przed Świtem *u* Zakochana ja ;D pojechałam na 12 do kościoła, wróciłam i przykleiłam się znowu do książki ;) Nawet nie zauważyłam jak nastała 19 ;o Zdążyłam obrobić 600 stron ksiązki ;o Nie no to już z mojej strony na serio faza ;) Pisałam z Kotenieńkiem ale nic się nie dowiedziałam ;( No to poszłam spać oglądając Przed Świtem part1.

Poniedziałek. ;3
No to Kotenieńka nie było w sql. Przyszła Kundzia , pokazałam jej chusteczki a ona w brecht ;p Nie dziwię się sama też się śmiałam. Na polskim siadła ze mną bo Mańka nie było na początku lekcji. Obie przeżywałyśmy Przed świtem p2. Zjarane Edwardem ściągnęłysmy jego zdj i na tapete ;D Wiem Kotenieńku że uznasz nas za jakieś idiotki ;p I na przerwie zaczęły się spory Edward czy Jacob.? Ja z Kundzia oczywiście zażarcie broniłyśmy naszego wampirka.. Potem posżłam na próbę. Śpiewałam kolendy, a raczej się wydzierałam ;p Ja chyba nie potrafię śpiewać. ;p Potem była technika. Nasz boski tort ;p mniam . ;pp I boskie nakładanie kawałków przez Kase ;p I łapówka dla pana Marciniaka za niepytanie ;p I jaranie sie Edwardem po raz kolejny. Natomiast Kasia ma innego 'ukochanego'. Mianowicie Hache. Skończyłam na plastyce z Kundzia ramę. Wyszła przepięknie nieprzepiekna. Mi nigdy nic mojego sie nie podoba ;p Po lekcjach poszłam z Timonem po buty, których i tak nie kupił. Oj tam. Wracałam autobusem i oczywiście pan Damian musiał mi dokuczać. Raz zabrał mi wsuwkę, raz dusił, a raz zabrał kurtkę. Ale na szczęście wysiadł w Odrytach. Husteczki 'mola'.

A tymczasem spadam się pouczyć. Paa ;*

piątek, 16 listopada 2012

Piątek ;3

Siedzę z Kotenieńkiem i z niecierpliwością czekamy na Grubcia aż po nas przyjdzie. Na Kormorana ;D Aaa .! Saga Zmierzch ;p Nie ma to jak pisanie zgód sobie nawzajem xd ;p Mam dzisiaj zamiar nie zasnąć. 5 kubków kawy jak coś ;p kłutnia o miejsca, zawsze spoko ;p Ojj oj oj, ale doszło się do porozumienia ;p Dzisiejsza notka bd krótka, bo jestem zbyt podekscytowana aby się rozpisać. No i chyba na tyle spadam się szykować .

Paa ;*

czwartek, 15 listopada 2012

Środa/ Czwartek ;3

Środa ;)
Dzień w zasadzie ok. Testy nie takie trudne. Płakanie w domu bez powodu. Jednym ogółem nuda .xd I o czym tu napisać ?

Czwartek ;3
Dzień również ok. Test poziom podstawowy był banalny.. Ale na szczęście koniec tego gówna. Jutro już spokój.. Po egzaminach przyjechał po mnie tata. Mój tekst: Ja jeszcze nie byłam w sklepie z bojlerami xd ; p A tata ze mnie w brecht. Kupiliśmy bojler ;p Mój przyjaciel bojler ;p potem pojechaliśmy po mame i do domu. Zjadłam obiad i znowu na Bwo. Kupiłam kilka rzeczy i wróciłam do domu. Wspaniałomyślna ja przypomniałam sobie o ramie ;p I narysowałam a tato wyciął. Wyszło przepiękne jajko ;p Potem poszłam wyprasować kilka rzeczy, odrobić ćwiczenia z biologii i pooglądać telewizornię. Już jutro kinoo *u* Achh to takie ekscytujące. I mój krzyk podczas reklamy Przed Świtem cz2.: Mamo, mamo .! Jutro na to jadę .! Mina mamy bezcenna..

Dawno nie pisałam monologu emocjonalnego więc co mi szkodzi ;p :
Czuję się ok. Slucham The Forgotten. Moja euforia sięga granic wytrzymałości ;D Działa ona jednak źle na moje komunikowanie się ze światem ;p Dzisiaj mam zamiar się nie wyspać ;p żeby pospać po południu ;p Ale jutro bez kawy sie nie obędzie ;p No i jutro notki nie bd. Podzielę się z wami emocjami w sobotę ;p

Kocham Kocham Kocham - -link-

A tymczasem czekam na Kotenieńka i chyba się nie doczekam ;p

Paa ;*

JUTRO! JUTRO! JUTRO!

wtorek, 13 listopada 2012

Niedziela/ Poniedziałek/ Wtorek ;p

Niedziela. ;)
Więc owego dna wstałam i pojechałam do kościoła. Wróciłam, zjadłam obiad i zaczęło mi się nudzić więc zadzwoniłam do Korenieńka czy wyjdzie na dwór. Polazłam do niej. Przyszłysmy do mnie na grzańca i wstawiłyśmy moje stare zdj klasowe.. OMG, LOL, xd ;p. Wracając zgarnęłyśmy ze sobą Grubcia. Chiało nam się pić i liczylismy pod latarnią 4 zł na 2 puszki coli u cioci Ali .;p. Potem wracałam z Grubciem i liczyliśmy po ile jest u owej cioci litr coli xd. 13.33 ;o noo droższe niż nie powiem co xd. Teksty dnia : 'ty pacz ale czad' <haha> and 'jak niebo i śnieg.!' I tak zakończył sie owy dzień.

Poniedziałek ;p
Poszłam do szkoły. No do ja się jeszcze potrafię uczyć ;p Kolejna 3 do poprawienia.. Załamię się kiedyś ;o Bezcenne miny pana ą. gdy mój Kotenieniek potrafi siedzieć uhahany z powodu innego 'męzczyzny'. Tak Kotenieńku mówię o nim xd. Pojechałam do Bwo po kilka rzeczy do domu jak wróciłam, a poza tym to dzionek nie był zbyt ciekawy.
poniedziałkowa piosenka ----> Nickelback - Trying not to love you

Wtorek ;d
Więc dziś był dzień na galowo ;D Wiem nienawidzę się tak ubierać ale coś mi się chyba spodobało. Mieliśmy próbne egzaminy.. Historia to była totalna rzeźnia. Już chyba wolałabym wylądować na wykładzie o anatomii żaby. Siedziałam w jednej klasie z Windem. Nie ma to jak mu podpowiadać.. Yhym yhym.. Podawać odpowiedzi ;p Ale szalony sam napisał rozprawkę ;p. Po egzaminach miałam iść na zajęcia z matematyki ale nie poszłam. Pojechałam do domu i znowu na Bwo. Po banany ;p Jak ja je uwielbiam ;D Achh.. Już tylko 3 dni .! do mojego ukochanego Maratonu Zmierzchu -link-. Aaa .! Nie mogę się doczekać.!
nutka na dziś - Green Day - The Forgotten

I coś specjalnie na życzenie pewnej pani:
Tak mi się wydaje, że moja Kochana zaczynasz się zakochiwać. Posłuchaj powyższej nutki, jest śliczna. Wiem, że The Forgottrn oznacza zapomnieliście. Może i o sobie zapomnieliście, ale ja wierzę, że nadal pomiędzy wami jest to coś. Kochałam wasze uczucie, ale cóż żyje się dalej. I lubię twoją zmianę. Lubię to, że potrafisz pokazać, że on już się tak nie liczy. 

P.S. Obejrzyj teledysk proszę.! I napisz mi co zauważyłaś.!

sobota, 10 listopada 2012

Sobota ;)

Pobuuudka o 8 rano i na śniadanko z tatusiem. Jak ja uwielbiam te jego omlety . ;p mniam. A potem wygarnęłam wszystko z szafy i pojechałam na Bwo.

W Bwo kupiłam sobie śliczniutki szaliczek, czarne rurki, przecież próbne egzaminy i za małą marynarkę, którą muszę zwrócić. Nie ma to jak kupowanie na szybko xd. ;p

Wróciłam do domu, zjadłam obiad i zaczęłam się lenić. Nie miałam internetu bo tacie przeszkadzł modem przy podłączaniu telewisora w kuchni. Dlaczego antena idzie ode mnie z pokoju ?! Więc wezbrało mnie na wspomnienia i ogladałm zdjęcia ze starych dobrych czasów. Jakoś już mnie dzisiaj nie ruszyły. No dobra może troszkę. ;p Ale tak to ok. Potem zadzwoniła moja sis. Pogadałam sobie ale oczywiście wielki tatus kazał mi sprzątać i musiałam skończyc.

No i ogarnełam moją wielką pełną ubrań szafę. Wiecie, że polubiłam sprzątać ;o Nie jest to chyba za dobre, nie dla mnie xd. Więc właśnie skończyłam i piszę tę notkę. a pokaże wam pewno zdjęcie, a ja dalej się jaram xd.

Taak Maraton Zmierzchu.. Już tylko 6 dni.! A teraz spadam popisać z Kotenieńkiem.

Paa ;*

piątek, 9 listopada 2012

Suprise .!

Taaak . Bonusowa notka muszę zamknąć uwolnione emocje. Czasmi lepiej dla nas gdy się zamkniemy i nic byśmy nie mówili. A byłam już taka hmm.. jak to się nazywa skupiona na tym co jest teraz a nie żyła przeszłością. To co było kiedyś nie wróci i trzeba się z tym pogodzić Fisza. Ale gdyby.. nie ma co gdybać. Ma się jedno życie, jedne decyzje. Czasu nie można cofnąć. Czy ludzie dotrzegają ile mają dopiero gdy to stracą? Muszę się pogodzić z decyzjami innych, których nie zawsze za dobrze rozumiem, muszę nauczyć się żyć od nowa. Czy to ma sens? Owszem. 22.22. Godzina. Zaciesz na mordzie;p pierwszy uśmiech od pół godziny.! Nieeźlee.. Muszę znowu zamknąć emocje, muszę powiedzieć: Życzę wam szczęścia, choć i to ciężko przechodzi przez klawiaturę. I nie robić żadnych głupstw. Bo tym mogę tylko pogorszyć swój stan .

Na dobicie mojego już i tak zajebistego humorku ---> http://www.youtube.com/watch?v=4OjiOn5s8s8

Kocham Nickelbacka <3 Chyba nie jestem jeszcze gotowa na powrót Green Day'a, ale powoli się do tego przygotowuję.

Buziaczki dla Kotenieńka, który jest jedynym w swoim rodzaju oparciem, jedynym, która mnie wysłuchuje, która znosi moje kaprysy i nudne paplaniny. Dziękuję za wsparcie ;**

A tymczasem Dobranoc ;*

Piatek . ;]

Dzień w zasadzie ok. Dzisiaj rano siedzę na fakuletach i dzwoni Kotenieniek. Ja odruchowo nie odbieram. Rozłączam. A potem SMS. A ja kurwa już zeschizowana. Potem wyszłam i z nią pogadałam. Na szczęście uszła z życiem z tego groźnego wypadku ;p

A poza tym mina pana ą . z rana w autobusie..Bezcenna ;d Może w końcu idiota zrozumiał co stracił. Bo idiotą się nie zostaje idiotą się jest od urodzenia. A poźniejsza jego akcja w sumie chyba nie zadziałała.

A tak wgl. Przychodze dzisiaj z rana do biblii a tam ta kurwa. ;o I weź wytrzymaj w jednym pomieszczeniu z nia. Na szczęście już sobie daje rade.;p

Kotenieniek przyjechał w trakcie pierwszej lekcji. Jak na nią napadłam po niej ;p Ale to jest do wytłumaczenia. Martwiłam się. No a potem to był w-f. Dzisiaj grało się gitesowo ;D. Tylko K. się pochorowała :(

Nareszcie dzięki wiekiemu panu Marciniakowi mamy bilety na Maraton .!! Aaaaa.!! Jestem mega szczęśliwa ;D Już tylko tydzień .! Masakrystycznie .! Mega bombowo.! Zajebiście.! Będzie ... TAK .!!

Wróciłam do domu i posprzatałam pokój. Ja sprzatałam ;p No na serio.

Dzisiejsza nowka bez ładu i składu a tymczasem ja spadam popisać z Kotenieńkiem. Paa ;*

czwartek, 8 listopada 2012

Czwartek . ;D

Wracam do was z zacieszem na mordzie ;p

Ale zacznę od szkoły . Nie ma to jak przesiadywac na przerwach z AKA. Nie ma to jak blokować korytarz pani K. Nie ma to jak 3 razy podchodzić do zdawania różańca. ;p Było zajebiście dzisiaj w sql . ;D

Next. Wróciłam ze szkoły do domu i znudzona już siadam przed kompa, a tu nagle mój Kotenieniek w związku. I lajk oczywiście. ;D Bo jak można tego nie lajknąć ;D. A dalej się tylko śmiałam . Cieszę sie Twoim szczęściem .! Ty już wiesz o co chodzi .!

Dzisiaj z Kotenieńkiem załatwiałyśmy dla naszej 5 bilety na Maraton Zmierzchu.! Łaskawy okazał się pan Marciniak ;D. Uwielbiam tego nauczyciela. Zajebisty tekst : A może A z nami pojedzie? Za późno nie załapała się.! Także jedziemy w 5: JA, Kotenieniek, R. , K. i W. Będzie zajebiście ;D. Juz nie mogę się doczekać.

Haha ale mam dzisiaj zaciesz .! Nie no nic nie jest w stanie go zepsuć ;p Znów mam się czym jarać. Haha szczęścia życzę ;p . Ty już wiesz o co chodzi ;pp

Paa :*

środa, 7 listopada 2012

Środa ;3

Jop. Ten dzien był zajebisty pod każdym względem. Więc lekcja za lekcją .. nudy nudy nudy. Aż w końcu pomysł zakładamy AKA .! Doszła nowa nazwa RPA ;p Wtajemniczeni wiedzą o co kaman ;D Mamy juz 18 członków ;D Gdyby tylko chłopacy się tak nie darli.. ;c Ale tyle chejterów to już coś ;d

Panna K. nie działała mi już dzisiaj na nerwy. Cóż kobiera zmienną jest ;) Ale oczywiście ja ;D Bo takie kurwiszonki jak ona się nie zmieniają. One pozostają takie jakie były na zawsze . ;o współczuję facetowi, który zechce spędzić z nią resztę swojego życia. A może jej powołaniem jest bycie samotnym? Wątpię, bo ona to sie lubi chłopcami zabawiać. ;p

Już w przyszłym tygoniu do kina .! Ale się niezmiernie cieszę :D Jedzie nas szóstka. I nie wiem czy B. jedzie ;c. Ale tak sie nie mogę doczekać że normalnie masakra :d

I jak zwykle coś dla ludzi z AKA i specjalnie dla KOTENIEŃKA ;D Wiem, że uwielbiasz być stałym uczestnikiem mojego bloga ;D Tak zniszczylismy ją . Bitwa jest nasza ale o wojnie się przekonamy ;D

Paa ;* Ja spadówczam się uczyć ;d

wtorek, 6 listopada 2012

Wtorek ;3

Więc zacznę tak.. Mój chumor jest lepsiejszy od wczorajsiejszego. Byłam rano na poprawie z polaka. Poszło mi się wydaje dobrze. Nom.. Na zajęciach garnkowych ;p było wkurzająco.. nie można już chyba w spokoju garnków polepic .. A potem zepsułam sobie nogę robiąc wjazd na ławkę ;p. A gdzyby nie Ci idioci byłabym spokojna .. ;c

Co do pani K. i pana ą. wkurzaja mnie. Ale tego to chyba nie muszę nikomu ani niczemu uświadamiać. A sam widok pani K. na szkole wzbudza we mnie dreszcze. Mam ochote jej zawalić w tą jej plastikową kurwowatą mordę. Jednakże ze wzgledów.. taaak.. tego nie zrobię.

Wróciłam do domu. Wzięłam się za lekcje, zrobiłam część zadań konkursowych i lajcik.. Znaczy muszę jeszcze napisać podanie o wybaczenie ale to to już inna bajka ;p .

I jeszcze coś dla Kotenieńka.. Pan ą. śpiewał mi dzisiaj w autobusie: żyj z całych sił.. itd. Ale cóż wyjebane i chuj. Zacieszajmy bo w przyszłym tygodniu do kina ^^. Z panem R. z panią K., B., W., mną .. no i moze z Karolcią ..

Paa ;* Dobrejnocki

poniedziałek, 5 listopada 2012

Puniedziełek ;c

Dzień byłby na ogół zajebisty.. Wkurwia mnie to iż nieektóży prowadzą bloga który potrafi mnie aż tak wkurwić .. Tsaak.. Więc. Byłam w sql, odrobiłam lekcje, przypomniałam sobie moją wielką pierwszą miłość, ale ten facet naprawdę działa mi na nerwy. Ale cóż : szczęścia życzę. Ludzie czasem się zmieniają. Życie wszystko pokaże. Co do drugiego pana osobnika, pana ą.. wkurwił mnie. Miałam z nim nie rozmawiać ale jestem za miętka. Drogi Kotenieńku. Wiem, że to czytasz i uwież mi będzie ok. Ja już o to zadbam. A panną K. się nie przejmuj. Pamiętaj, że zawsze masz mnie, mnie porywczą, mnie, która lubi robić różne głupstwa.


Dzisiaj noteczka krótka. Jam Wkurwiona ..

Paa ;*